Seifuku- mundurki szkolne (obowiązkowe) w Japonii. Dzieli się je na letnie i zimowe. Pierwszy noszony jest w okresie od maja do końca września, a drugi przez pozostałą część roku. Japonki często wybierają szkołę przez pryzmat seifuku. Mundurek szkolny odgrywa ważną rolę w anime czy mangach.
12.03.2010 15 minut temu
komentuj (0)
Niezwykły człowiek, wielki talent, niewyobrażalna wyobraźnia...wszystko już zostało napisane, ja zamieszczę zdjęcia...
Tagi:
Alexander McQueen
moda
12.03.2010 51 minut temu
Jest ciężko.Miałam chwile zwątpienia,dlaczego?Szukam oazy,wiedząc dobrze że nigdy jej nie znajdę.Biegnę gdzieś tam w dal,oczyma w niebie.Szukam,szukam,szukam,wiedząc że nie znajdę.Nikt sobie nic nie wyobraża,bo nie wie co się dokładnie dzieje.Płaczę,łzy leją się delikatnie po moim policzku.
Tagi:
Łzy.
12.03.2010 o godz. 17:44
12.03.2010 o godz. 17:39
Wiem.... Dawno mnie tu nie było, ale pochłonęła mnie moja fantazja... .
Jakiś czas temu uwierzyłam, że cuda się zdarzają. Uwierzyłam, że jeśli włożę w coś dużo serca i wysiłku osiągnę swój cel. Wiedziałam, że ludzie są podli, zazdrośni i będą stawać na mojej drodze, by mi przeszkodzić... . Ale nie przypuszczałam, że ktoś może posunąć się tak daleko.
1.Napisałam opowiadanie. Dzięki znajomości w branży filmowej, zaproponowano mi, że nakręcą film na podstawie mojego opowiadania. Opowiadanie jest długie zawiera 150stron podaniowych i wszystkim się spodobało. Jako że sama nie potrafię pisać scenariuszy musiałam wysłać moje opowiadanie do scenarzystów, poleconych mi przez Pana Dominika z Tvn.
Tak więc postąpiłam, a teraz moje opowiadanie trafiło do 5 scenarzystów! Nie miałam praw autorskich, uwierzyłam w szczerość ludzi, a teraz nic nie mogę nikomu udowodnić!!.
2. Oprócz mojego zaangażowania w projekt, uwierzyłam, że wszystko się powoli układa, zaczyna nabierać barw. Prawda jest jednak znacznie inna.
Zostałam zupełnie bez kasy, a pracy choć szukam od miesiąca nie mogę znaleźć. Mój tato stracił prace i nie ma jak wrócić nawet do kraju, moja matka też nie pracuje.
Żyjąc MRZONKAMI o lepszym jutrze, utwardziłam w sobie nadzieję, a teraz jeszcze bardziej boli.
Szybko zostałam ściągnięta z powrotem na ziemię, a teraz muszę wziąć się w garść, pozbierać do kupy i nie przestać marzyć, by znowu się nie zawieść!!
Pozdrawiam Was wszystkich!!
:(
Jakiś czas temu uwierzyłam, że cuda się zdarzają. Uwierzyłam, że jeśli włożę w coś dużo serca i wysiłku osiągnę swój cel. Wiedziałam, że ludzie są podli, zazdrośni i będą stawać na mojej drodze, by mi przeszkodzić... . Ale nie przypuszczałam, że ktoś może posunąć się tak daleko.
1.Napisałam opowiadanie. Dzięki znajomości w branży filmowej, zaproponowano mi, że nakręcą film na podstawie mojego opowiadania. Opowiadanie jest długie zawiera 150stron podaniowych i wszystkim się spodobało. Jako że sama nie potrafię pisać scenariuszy musiałam wysłać moje opowiadanie do scenarzystów, poleconych mi przez Pana Dominika z Tvn.
Tak więc postąpiłam, a teraz moje opowiadanie trafiło do 5 scenarzystów! Nie miałam praw autorskich, uwierzyłam w szczerość ludzi, a teraz nic nie mogę nikomu udowodnić!!.
2. Oprócz mojego zaangażowania w projekt, uwierzyłam, że wszystko się powoli układa, zaczyna nabierać barw. Prawda jest jednak znacznie inna.
Zostałam zupełnie bez kasy, a pracy choć szukam od miesiąca nie mogę znaleźć. Mój tato stracił prace i nie ma jak wrócić nawet do kraju, moja matka też nie pracuje.
Żyjąc MRZONKAMI o lepszym jutrze, utwardziłam w sobie nadzieję, a teraz jeszcze bardziej boli.
Szybko zostałam ściągnięta z powrotem na ziemię, a teraz muszę wziąć się w garść, pozbierać do kupy i nie przestać marzyć, by znowu się nie zawieść!!
Pozdrawiam Was wszystkich!!
:(
12.03.2010 o godz. 15:57
Bawię się w pomaganie. Tata chory, latam z fervexem, herbatą w między czasie drę się, żeby nie palił, teraz śpi.
Wybieram się z dziewczynami na poszukiwanie fajnych chwastów do palmy. 8 metrów kija, i trawy... będzie to lekkie? Nawet jeśli nie, to ksiądz zapewnił, że we czwórkę jakoś przyniesiemy. Czuję, że zmarznę, kurtka z zepsutym zamkiem. Założę rękawiczki i będę szpanować, że mi ciepło w dłonie i napawać się ich wzrokiem gdy one będą je ocierały, by je rozgrzać.
Ostatnio na polskim zauważyłam, że nie zauważam, że nie piszę przecinków. Moje zdanie wygląda ładnie, ale kompletnie brak przecinków, tak jakbym w ogóle o nich zapomniała. Ostatnio zapominam o wielu rzeczach, może przez to.
I zdecydowanie 5 h snu dla takiego durnia jak ja to za mało.
Jak się dziecku nudzi to gra, ja nawet wylądowałam przy końcu listy xD za 20 minut pewnie mnie już tam nie będzie, ale dzień jeszcze długi ;>
Wybieram się z dziewczynami na poszukiwanie fajnych chwastów do palmy. 8 metrów kija, i trawy... będzie to lekkie? Nawet jeśli nie, to ksiądz zapewnił, że we czwórkę jakoś przyniesiemy. Czuję, że zmarznę, kurtka z zepsutym zamkiem. Założę rękawiczki i będę szpanować, że mi ciepło w dłonie i napawać się ich wzrokiem gdy one będą je ocierały, by je rozgrzać.
Ostatnio na polskim zauważyłam, że nie zauważam, że nie piszę przecinków. Moje zdanie wygląda ładnie, ale kompletnie brak przecinków, tak jakbym w ogóle o nich zapomniała. Ostatnio zapominam o wielu rzeczach, może przez to.
I zdecydowanie 5 h snu dla takiego durnia jak ja to za mało.
Jak się dziecku nudzi to gra, ja nawet wylądowałam przy końcu listy xD za 20 minut pewnie mnie już tam nie będzie, ale dzień jeszcze długi ;>
12.03.2010 o godz. 15:33
Wszytkie zastepstwa i redukcje od dzis będziemy mieli z facetem od histy...to stary alkoholik(nie było go 2 miesiące ostatnio w szkole dlatego musimy odrabiać)...od faceta wali alkoholem na kilometr.Sorry,ale przez ten rok nic sie nowego nie nauczyłam...
Autobus.Poprostu kocham to miejsce...bylismy na tyłach a drzwi sie zepsuły i były cały czas otwarte,my zlewalismy ze wyrzucimy takiego Komara ale potem sie spisali i trzymali drzwi:D...był jeszcze taki alkoholik ale on sie szybko zmył choć czasem wydawało sie ze zaraz pokona go grawitacja...
Druga cześć
Rodzice sie pokłucili,normalne,są dorośli i mają prawo.W domu jest cicho,wielka cisza...Są jak dwa żywioły,mama to ogień,tatko to woda.
Wczoraj w nocy naszło mnie na przemyślenia.Po kąpieli patrze w lustro i sie nie poznałam...Jakaś inna...rok temu miałam aniołkowatą okrągłą twarzyczke i rumieńce...teraz mam szczupłą twarz,mam teraz długie blond włosy...szok...
Jeden rok,rok temu wszystko było inne.Miałam innych znajomych,słuchałam innej muzyki,ubierałam sie inaczej.
Przełomowym okresem były wakacje,na obozie każdy przechodzi jakąś przemiane,ja pod wpływem paru osób a najbardzej pewnego głupka który chciał podpalic autokar w którym jechaliśmy a wcześniej wysmarował sie weglem i mnie przytulił(wszystkie ubrania do prania...).Mimo tych przezyć obóz wspominam miło,do tej całej listy przemian brakuje przefarbowanych włosów ale to stanie sie w czerwcu...dopiero w czerwcu...
Autobus.Poprostu kocham to miejsce...bylismy na tyłach a drzwi sie zepsuły i były cały czas otwarte,my zlewalismy ze wyrzucimy takiego Komara ale potem sie spisali i trzymali drzwi:D...był jeszcze taki alkoholik ale on sie szybko zmył choć czasem wydawało sie ze zaraz pokona go grawitacja...
Druga cześć
Rodzice sie pokłucili,normalne,są dorośli i mają prawo.W domu jest cicho,wielka cisza...Są jak dwa żywioły,mama to ogień,tatko to woda.
Wczoraj w nocy naszło mnie na przemyślenia.Po kąpieli patrze w lustro i sie nie poznałam...Jakaś inna...rok temu miałam aniołkowatą okrągłą twarzyczke i rumieńce...teraz mam szczupłą twarz,mam teraz długie blond włosy...szok...
Jeden rok,rok temu wszystko było inne.Miałam innych znajomych,słuchałam innej muzyki,ubierałam sie inaczej.
Przełomowym okresem były wakacje,na obozie każdy przechodzi jakąś przemiane,ja pod wpływem paru osób a najbardzej pewnego głupka który chciał podpalic autokar w którym jechaliśmy a wcześniej wysmarował sie weglem i mnie przytulił(wszystkie ubrania do prania...).Mimo tych przezyć obóz wspominam miło,do tej całej listy przemian brakuje przefarbowanych włosów ale to stanie sie w czerwcu...dopiero w czerwcu...
But now I'm wondering
Here I wait and only guess
What this next life will bring
Here I wait and only guess
What this next life will bring
Tagi:
alkoholicy
12.03.2010 o godz. 14:50
Bransoletka została wykonana z elementów posrebrzanych, w tym przekładek Bali, dużych pastylek metalicznego szkła weneckiego [20mm] oraz kul marmuru bordowego [8mm]. Długość bransoletki 20-23 cm (regulacja). Będzie idealnie pasować na nadgarstek ok. 16 cm i więcej. Jedyny egzemplarz.
Dostępna w sklepie.
Dostępna w sklepie.
Tagi:
bordowy
bransoletka
brąz
ciężkie
eleganckie
kamienie naturalne
larisa
marmur
metaliczny
moda
szary
szkło weneckie
12.03.2010 o godz. 09:04
Eleganckie kolczyki, powstałe z połączenia fasetowanych kryształków ze szkła [12mm], oponek hematytu [6x3mm] i elementów pozłacanych. Długość 5 cm.
Dostępne w sklepie.
Dostępne w sklepie.
Tagi:
air and earth
eleganckie
handmade
hematyt
klasyka
kolczyki
kryształki
moda
pozłacane
szkło
złoty
12.03.2010 o godz. 09:00
Kolorowe kolczyki, stworzone z walców ciekawie wybarwionych agatów [18x12mm] - każdy kamień jest niepowtarzalny oraz kul korala gąbczastego [6mm]. Ozdobione są czapeczkami Bali. Długość 6 cm. Jedyna taka para.
Dostępne w sklepie.
Dostępne w sklepie.
Tagi:
Bali
agat żółty
czerwony
handmade
kamienie naturalne
kolczyki
koral
koral gąbczasty
moda
smile
wiosna
żółty
12.03.2010 o godz. 08:56
Klasyczne kolczyki, wykonane z elementów pozłacanych oraz fasetowanych kryształków ze szkła [12mm] oraz małych perełek w kolorze beżowym, również ze szkła [3mm]. Długość kolczyków to nieco ponad 3 cm. Do kolczyków zostaną dodane zatyczki silikonowe gratis. Polecam!
Dostępne w sklepie.
Dostępne w sklepie.
Tagi:
beż
biżuteria
czarny
czerń
eleganckie
handmade
klasyczne
kolczyki
moda
perełka
pozłacane
szkło
12.03.2010 o godz. 08:51
Niewielkie kolczyki do noszenia nie tylko w okresie świątecznym :) Pozłacane elementy połączyłam z ręcznie formowanymi koralikami cloissone [12x10mm] w odcieniach zieleni, złota, delikatnego różu i czerwieni. Długość kolczyków to nieco ponad 4,5 cm.
Dostępne w sklepie.
Dostępne w sklepie.
12.03.2010 o godz. 08:47
360.Potrzeba poczucia wartości
Zostałam skrzywdzona
- sfera uczuć we mnie zamrożona,
bo nóż kłamstwa w dziecięcym sercu tkwi,
chcę go wyciągnąć,
z każdym ruchem lat życia ubywa mi...
Tak boleśnie uczyć się odczuwać na nowo,
lękiem napawa każdy czuły gest i słowo,
więc chodzę jak po omacku z punktu A do punktu B,
by ukryć swe kalectwo zadaniami zasłaniam się
Nikt nie nauczył mnie wyrażania uczuć,
dotykiem oznajmiam lęk, a nie kochanie,
zwierzęcy popęd pcha mnie do Ciebie,
czuć miłości dziś nie jestem w stanie
Lecz to nie jestem jeszcze prawdziwa ja...
"ja" od lat jak królewna pod zasłoną lęku śpi,
cierpliwym pocałunkiem budzona,
będę uczyć się kochać przez resztę wspólnych dni
Samotność brakiem,
bliskość jego wypełnieniem,
niestety zawsze ponad miarę dana,
gdy zamiast spytać o to, czego nie wiem,
Twych potrzeb, uczuć domyślam się sama
- granica kielicha zastaje przelana
Dlaczego tak trudno utrzymać swą granicę,
mimo świadomości jej obecności?
Dlaczego kieruję się domysłami na Twój temat,
a potem pełno mam w sobie złości?
Gdy dostosuję się do Twoich potrzeb,
wtedy niechcianą odczuwam złość,
daję, domyślając się czego oczekujesz
- w końcu oboje mamy siebie dość...
Do Twoich pragnień się dostosowując
przeze mnie sobie wymyślonych,
widzę jak tymczasem u stóp Twoich leżą
pokłady moich potrzeb niezaspokojonych...
Zamiast odpowiedzialność wziąć za własne życie,
ja zaspokajam potrzeby Twoje,
podszyta lękami skrycie,
- w ukryciu nawet przed sobą się mych lęków boję,
że mnie zostawisz,
jeśli Twych potrzeb nie będę spełniała,
bo przy Twoich pragnieniach, ja jestem nieważna i mała...
po czasie złość we mnie wzbiera
i w słowa obraźliwe mowę mą ubiera
W kółko się wokół Ciebie
jak w kołowrotku kręcę,
zapominając o sobie,
biorąc Twe życie w swe ręce
Więc być szczęśliwa nie mogę,
gdy moje potrzeby pomijam,
spełniając Twoje pragnienia,
szczęście swoje omijam
By dzielić z Tobą życie,
nie tożsamość,
tuląc wrażliwą moją samość
w dłoniach rozumu
Nie robić zbędnego szumu wokół Twojej osoby,
lecz siebie mieć na uwadze,
by szczęścia waga po Twojej stronie nie ciążyła,
lecz równo po obu stronach była
Co poczuję, gdy się dostosuję
do Twoich, nie do potrzeb swoich?
Złość...
A przecież Bóg dał czasu dość,
by myśleć, tworzyć i marzyć,
co lepszego mogłoby się jeszcze Tobie zdarzyć
niż to, bym Ci powiedziała, kim jestem i czego chcę...
więc czemu miałbyś powiedzieć mi - "nie"?
Lęk jest, gdy się domyślam i nie dopytuję...
czy taką zimną, bez czucia - mnie,
Twe serce zaakceptuje?
Lęk będzie na nowo towarzyszył,
z czasem znowu nie będę wiedziała,
tylko wiedza nie rodzi lęku,
inaczej w domysłach tkwię cała
Nawet, gdy mi odmówisz
i smutna będę przez chwilę,
uczucie smutku przeminie
szybciej niż złości tyle,
co się gromadzi powoli i potem wybucha na Ciebie,
gdy rzucam epitetami - oddalam się,
raniąc też siebie...
Gdy Ci odmówię czegoś
- przez wzgląd na moje potrzeby,
przez chwilę poczuję smutek,
lecz już nie będę czuć złości
Mając pewność, że jesteś ze mną dla mnie
- ze mną - taką jaką jestem naprawdę,
jeśli zaakceptujesz,
wzrośnie poczucie mej własnej wartości...
i miłość moją odczujesz,
płynącą z serca zdrowego...
modlę się, by Bóg miłosierny
dał nam doczekać tego...
http://www.youtube.com/watch?v=61NUDDXT9nU
Zostałam skrzywdzona
- sfera uczuć we mnie zamrożona,
bo nóż kłamstwa w dziecięcym sercu tkwi,
chcę go wyciągnąć,
z każdym ruchem lat życia ubywa mi...
Tak boleśnie uczyć się odczuwać na nowo,
lękiem napawa każdy czuły gest i słowo,
więc chodzę jak po omacku z punktu A do punktu B,
by ukryć swe kalectwo zadaniami zasłaniam się
Nikt nie nauczył mnie wyrażania uczuć,
dotykiem oznajmiam lęk, a nie kochanie,
zwierzęcy popęd pcha mnie do Ciebie,
czuć miłości dziś nie jestem w stanie
Lecz to nie jestem jeszcze prawdziwa ja...
"ja" od lat jak królewna pod zasłoną lęku śpi,
cierpliwym pocałunkiem budzona,
będę uczyć się kochać przez resztę wspólnych dni
Samotność brakiem,
bliskość jego wypełnieniem,
niestety zawsze ponad miarę dana,
gdy zamiast spytać o to, czego nie wiem,
Twych potrzeb, uczuć domyślam się sama
- granica kielicha zastaje przelana
Dlaczego tak trudno utrzymać swą granicę,
mimo świadomości jej obecności?
Dlaczego kieruję się domysłami na Twój temat,
a potem pełno mam w sobie złości?
Gdy dostosuję się do Twoich potrzeb,
wtedy niechcianą odczuwam złość,
daję, domyślając się czego oczekujesz
- w końcu oboje mamy siebie dość...
Do Twoich pragnień się dostosowując
przeze mnie sobie wymyślonych,
widzę jak tymczasem u stóp Twoich leżą
pokłady moich potrzeb niezaspokojonych...
Zamiast odpowiedzialność wziąć za własne życie,
ja zaspokajam potrzeby Twoje,
podszyta lękami skrycie,
- w ukryciu nawet przed sobą się mych lęków boję,
że mnie zostawisz,
jeśli Twych potrzeb nie będę spełniała,
bo przy Twoich pragnieniach, ja jestem nieważna i mała...
po czasie złość we mnie wzbiera
i w słowa obraźliwe mowę mą ubiera
W kółko się wokół Ciebie
jak w kołowrotku kręcę,
zapominając o sobie,
biorąc Twe życie w swe ręce
Więc być szczęśliwa nie mogę,
gdy moje potrzeby pomijam,
spełniając Twoje pragnienia,
szczęście swoje omijam
By dzielić z Tobą życie,
nie tożsamość,
tuląc wrażliwą moją samość
w dłoniach rozumu
Nie robić zbędnego szumu wokół Twojej osoby,
lecz siebie mieć na uwadze,
by szczęścia waga po Twojej stronie nie ciążyła,
lecz równo po obu stronach była
Co poczuję, gdy się dostosuję
do Twoich, nie do potrzeb swoich?
Złość...
A przecież Bóg dał czasu dość,
by myśleć, tworzyć i marzyć,
co lepszego mogłoby się jeszcze Tobie zdarzyć
niż to, bym Ci powiedziała, kim jestem i czego chcę...
więc czemu miałbyś powiedzieć mi - "nie"?
Lęk jest, gdy się domyślam i nie dopytuję...
czy taką zimną, bez czucia - mnie,
Twe serce zaakceptuje?
Lęk będzie na nowo towarzyszył,
z czasem znowu nie będę wiedziała,
tylko wiedza nie rodzi lęku,
inaczej w domysłach tkwię cała
Nawet, gdy mi odmówisz
i smutna będę przez chwilę,
uczucie smutku przeminie
szybciej niż złości tyle,
co się gromadzi powoli i potem wybucha na Ciebie,
gdy rzucam epitetami - oddalam się,
raniąc też siebie...
Gdy Ci odmówię czegoś
- przez wzgląd na moje potrzeby,
przez chwilę poczuję smutek,
lecz już nie będę czuć złości
Mając pewność, że jesteś ze mną dla mnie
- ze mną - taką jaką jestem naprawdę,
jeśli zaakceptujesz,
wzrośnie poczucie mej własnej wartości...
i miłość moją odczujesz,
płynącą z serca zdrowego...
modlę się, by Bóg miłosierny
dał nam doczekać tego...
http://www.youtube.com/watch?v=61NUDDXT9nU
Tagi:
wiersz
11.03.2010 o godz. 23:28
Ból pleców przypomniał mi o samochodzie.Bo jak wracałam z zajeć plastyki to odwoziła nas nauczycielka.Było niby 5 osób...2 nauczycielki z przodu i 3 dziewczyny z tyłu ale...był też fotelik dziecięcy przez który musiałam dosłownie leżeć na koleżankach i foteliku...Fotelik wbił mi sie w plecy...ja nie wysiadałam z samochodu,ja poprostu wypłynełam z tylniego siedzenia...dobiło mnie to:
Czołgając sie po ziemi(nie samochodu,sali)zwracam sie do pani:
-Ale jaja...
Dawka dobrego samopoczucia przestaje działać,mój humor sie pogarsza...a ten debil łazi z tą gitarą dzień w dzień.
Do egzaminów sie uczyć a nie...zajmowac sobie czas...
Czołgając sie po ziemi(nie samochodu,sali)zwracam sie do pani:
-Ale jaja...
Dawka dobrego samopoczucia przestaje działać,mój humor sie pogarsza...a ten debil łazi z tą gitarą dzień w dzień.
Do egzaminów sie uczyć a nie...zajmowac sobie czas...
11.03.2010 o godz. 21:41
Dzisiejszy dzień był pomimo prognoz raczej udany. Jutrzejszy ma znacznie lepsze prognozy od minionego, ale... Wiadomo jak to z prognozami bywa...
Na Analogsów nie pojadę. Może chociaż z Ann coś dobrego obejrzymy zanim gestapo wpadnie... Nie mam siły na pisanie czegoś konstruktywnego. Ten wpis jest jakiś taki z dupy... Na 99% w poniedziałek będzie opowiadanie...
Na Analogsów nie pojadę. Może chociaż z Ann coś dobrego obejrzymy zanim gestapo wpadnie... Nie mam siły na pisanie czegoś konstruktywnego. Ten wpis jest jakiś taki z dupy... Na 99% w poniedziałek będzie opowiadanie...
11.03.2010 o godz. 21:32
Dzisiaj rozprawka o internecie dała mi nieźle po dupie.
Nad argumentami zastanawiłam się dłużej niż nad tym czy dzisiaj myć swe włosie, czy też zrobić to jutro. Przykra sprawa także z chemią. Czy już mówiłam, że nie cierpię chemii ? Ten tydzień przezyłam niezbyt boleśnie, ciekawe jak zleci następny...? Hmmmm...czuję, że marnie. Skoro co dziennie jakaś praca klasowa, pieprzyć. Już z góry biorę, że będzie beznadziejnie.Pie Czekam tylko na upragnioną sobotę, niedzielę i maj.
Nad argumentami zastanawiłam się dłużej niż nad tym czy dzisiaj myć swe włosie, czy też zrobić to jutro. Przykra sprawa także z chemią. Czy już mówiłam, że nie cierpię chemii ? Ten tydzień przezyłam niezbyt boleśnie, ciekawe jak zleci następny...? Hmmmm...czuję, że marnie. Skoro co dziennie jakaś praca klasowa, pieprzyć. Już z góry biorę, że będzie beznadziejnie.Pie Czekam tylko na upragnioną sobotę, niedzielę i maj.
11.03.2010 o godz. 21:06
Coś sie stało.
Poszłam z kolezankami na zajęcia plastyczne,nauczycielka jets młoda...ma 24 lata chyba więc fajnie sie z nią spędza czas i wgl.Kulturalnie chciałyśmy się napić herbaty ale po naszym zachowaniu pani spytała:
-Dziewczyny...to był cukier??
Pyta sie a sama nam to dała...Było wesoło a nasza wyprawa na plener z tą kobitką staneła pod znakiem zapytania bo boi sie z nami jechać w pociągu...To ze mamy dobry humor nie powinno nas skreślać!
Może to przez tego Kubusia co mi go wipiły i zjadły moje paluszki!
Trzeba być pozytywnie nastawionym do zycia!!
Zdjęcia niżej...takie małe bo nie chce byście poznali moją buzke...choć tu jestem:D...To są takie zdjecia zrobione ostatnio(nie licząc tego jak tańczymy Poloneza bo to było ponad rok temu:)Kto zgadnie gdzie jestem??
Poszłam z kolezankami na zajęcia plastyczne,nauczycielka jets młoda...ma 24 lata chyba więc fajnie sie z nią spędza czas i wgl.Kulturalnie chciałyśmy się napić herbaty ale po naszym zachowaniu pani spytała:
-Dziewczyny...to był cukier??
Pyta sie a sama nam to dała...Było wesoło a nasza wyprawa na plener z tą kobitką staneła pod znakiem zapytania bo boi sie z nami jechać w pociągu...To ze mamy dobry humor nie powinno nas skreślać!
Może to przez tego Kubusia co mi go wipiły i zjadły moje paluszki!
Trzeba być pozytywnie nastawionym do zycia!!
Zdjęcia niżej...takie małe bo nie chce byście poznali moją buzke...choć tu jestem:D...To są takie zdjecia zrobione ostatnio(nie licząc tego jak tańczymy Poloneza bo to było ponad rok temu:)Kto zgadnie gdzie jestem??
Tagi:
...
11.03.2010 o godz. 19:52
hahhaa, jestem pojebana
11.03.2010 o godz. 18:54
11.03.2010 o godz. 18:48

























